Liryka starożytnej Grecji (II)

Kategoria: Literatura

W części pierwszej omówione zostały te gatunki liryczne, które kierowano do samych bóstw. Poniżej można przeczytać charakterystykę pozostałych. Etymologię słowa enkomion wyprowadzano od „śpiewania po wsiach”. Początkowo prawdopodobnie była to pieśń uszczypliwa, choć w zachowanych tekstach nie ma już takiego charakteru, najczęściej są to utwory pochwalne, pisane na cześć osób wybitnych, a jednocześnie nie dające zakwalifikować się do innego gatunku (np. trenu czy skolionu). Pierwotnie były zapewne wykonywane podczas procesji, a z czasem zaczęły towarzyszyć ucztom. Jednym z najbardziej znanych twórców enkomionów był Symonides:

Tym, co w wąwozie termopilskim legli
Sławę przeznaczył los,
Piękną zdarzył im śmierć:
Grób ich – ołtarzem,
Jęk żałobny przemienił się w pamięć
Lament rozbrzmiewał pochwałą.
Takiego całunu nie strawi pleśń,
Ni czas, co wszystkiemu kres kładzie.
Ten święty grób mężów szlachetnych
Wypełnił się chwałą Hellady.
Poświadczy to Leonidas,
Król Sparty, co przykład dzielności wspaniałej
Okryty sławą na wieki zostawił.

(tłum. J. Danielewicz, s. 276)

Odmianą enkomionu był epinikion, pieśń pochwalna śpiewana zwycięzcy igrzysk sportowych. Funkcjonował w dwóch odmianach: krótszej i dłuższej. Pierwsza śpiewana była bezpośrednio po zakończeniu zawodów, często improwizowana, oparta na tradycyjnych zaśpiewach i okrzykach. Wzorem był Hymn do Heraklesa, przypisywany Archilochowi. Drugi rodzaj epinikionu pojawił się znacznie później, pod koniec VI w. p.n.e., za jego twórcę uważa się Symonidesa. Śpiewany był zwycięzcy już po powrocie do ojczyzny, a formalnie spełniał wymogi ody chóralnej i dostojnej pieśni kultowej. Ponieważ zwycięzca uczestniczył w igrzyskach poświęconych bogom, świętowanie sukcesu miało charakter religijny, tak jak u Bakchylidesa w Epinikionie 2. Na cześć chłopca Argejosa z Keos z okazji zwycięstwa w boksie na igrzyskach istmijskich:

O Famo, sławy szafarko,
Na świętą pomknij Keos,
Wieść radosną nieś, że w walce
Toczonej na pięści zuchwałe
Argejos odniósł zwycięstwo

I dawne wyczyny przypomniał,
Jakich na sławnym przesmyku istmijskim
Dokonaliśmy – z Euksantiosowej
Przeświętej wyspy przybysze,
Wieńców zdobywcy siedemdziesięciu

Przyzywa Muza wśród nas zrodzona
Słodką melodię aulosów,
Hymnem triumfalnym miłego
Czcząc syna Panteidesa.

(tłum. J. Danielewicz, s. 288-290)

Skolion był pieśnią biesiadną. Z prostej piosenki śpiewanej przez wszystkich ucztujących rozwinął się do formy skomplikowanej pieśni, tworzonej przez wybitnych poetów. Początkowo improwizowany, z czasem zaczęto go spisywać na potrzeby biesiadników. Mógł mieć charakter hymniczny i być śpiewany na cześć bogów lub poruszać tematykę swobodną, nieraz erotyczną.

Typową pieśnią miłosną był erothikon. Wiele z tych utworów oscyluje wokół opisu uczucia do osoby tej samej płci (nie jest to zasada!), są one wtedy niezwykle subtelne. Tendencji tej sprzyjało wyodrębnienie pieśni weselnych w odrębne gatunki. Jeśli treść tych utworów mówiła o stosunkach damsko-męskich, to miały one charakter swawolnej erotyki, często były zabarwione szyderczo. W Joniii i Attyce o cnotliwych kobietach nie pisano wierszy miłosnych. Jednymi z najbardziej znanych utworów są erotyki Safony:

O Afrodyto, nieśmiertelna pani,
Zwodnicza córko Zeusa, co na tronie
Siedzisz kunsztownym, nie gnęb mego serca
Troskami, błagam,

Ale przyjdź tutaj, tak jak kiedyś z dala
Życzliwą byłaś mojemu wołaniu (…)

Przybądź i teraz do mnie, od bolesnych
Trosk mnie uwolnij, czego tylko pragnie
Serce me, spełnij, i sama stań w walce
U mego boku.

(tłum. J. Danielewicz, s. 180-181)

Do wspomnianych już pieśni weselnych należały hymenajosy (tak nazywano wszystkie utwory śpiewane na trasie przejścia wesołego korowodu weselnego) oraz epithalamiony. Te drugie wykonywano już przy małżeńskiej sypialni, mogły one być dialogiem prowadzonym między dwoma chórami: dziewcząt i chłopców lub pomiędzy jedną osobą a chórem. Dziewczęta sławiły zalety panieństwa i urodę panny młodej, drwiły z pana młodego. Z kolei chłopcy wynajdywali wady stanu wolnego i szukali zalet nowożeńca. Obie strony dawały upust niewybrednym żartom. Zwyczaj śpiewania pod drzwiami sypialni miał podłoże magiczne: zakłócanie spokoju małżonków miało odegnać od nich nieszczęście. Znowu oddajmy głos Safonie:

W górę dach, w górę,
O Hymenaju,
Podnieście cieśle,
O Hymenaju,
Idzie pan młody równy Aresowi
(O Hymenaju)’
O wiele większy od wielkiego męża.
(O Hymenaju)
(tłum. J. Danielewicz, s. 194)

nocą
dziewczęta
przez całą noc niech śpiewają
pieśń o miłości twojej i dziewczyny
w szacie ciemnej jak fiołki.

Lecz obudź się, idź po młodzieńców –
Twych rówieśników, byśmy snu zaznali
[mniej od słowika], co swym dźwięcznym głosem
przeszywa ciszę nocy.

(tłum. J. Danielewicz, s. 186)

Przegląd greckich gatunków lirycznych zakończymy jednym z najstarszych – trenem, śpiewanym przed uroczystościami pogrzebowymi, w ich trakcie lub po zakończeniu obrzędów, a także w rocznicę śmierci. Jego wykonaniu towarzyszył taniec i muzyka aulosu. Nie zawsze miał charakter lamentacyjny, mógł być refleksją na temat kondycji ludzkiego życia, zaznaczano w nim dystans wobec śmierci.

Dzisiaj enkomion i epinikion, a także niektóre erotyki zaliczylibyśmy do gatunku ody.

Źródło:
Liryka starożytnej Grecji, oprac. J. Danielewicz, Poznań 1996.

Autor: Joanna Wiśniewska