Liryka starożytnej Grecji

Kategoria: Literatura

Powstawała w tym samym czasie co obrzędowy taniec i muzyka. Dlatego ściślejszym terminem na nazywanie tej twórczości jest słowo „melika”, oddające jej pieśniowy charakter i zaznaczający konieczność wykonywania utworu przy akompaniamencie instrumentów. „Liryka” (nazwa etymologicznie wywodząca się od liry) to termin późniejszy – szerzej zaczęto go używać dopiero w okresie hellenistycznym, a jego „zwycięstwo” przypieczętowała kultura starożytnego Rzymu. W pismach Rzymian dominuje lyricus nad melos.

Poezja meliczna była śpiewana przy akompaniamencie muzycznym – to są jej podstawowe wyróżniki. W zależności od ilości wykonawców dzieli się ją na „monodię” – pieśń solową oraz pieśń chóralną. Początkowo formy te koegzystowały ze sobą (tak jest jeszcze u Homera). Z czasem poeta monodyczny zaczął sam wykonywać swoje utwory. Drogi monodii i chorodii rozeszły się. Chór łączył śpiew z tańcem, jej oda, śpiewana najczęściej podczas uroczystości religijnej, zawierała mit mówiący o bogu-adresacie oraz maksymę moralną. Zaważyło to na dalszym rozwoju gatunku.

W starożytności wyróżniono cztery grupy utworów lirycznych: kierowane do bogów (hymn, pean, dytyramb, nomos, hyporchemat, prosodion), adresowane do ludzi (enkomion, epinikion, skolion, erotikon, tren), śpiewane bogom i ludziom (parthenion) oraz skomponowane specjalnie na dane uroczystości. W tym tekście pominięte zostaną gatunki dytyramb i hymn, ponieważ omawiane są osobno.

Prosodion śpiewany był podczas procesji do świątyń przez chór, któremu akompaniowały dźwięki aulosu. Miał charakter dziękczynny lub błagalny. Najstarszym zabytkiem greckiej poezji kultowej (połowa VIII w. p.n.e.) jest właśnie prosodion napisany przez Eumelosa, zachowany w niewielkim fragmencie (wszystkie cytaty pochodzą z książki Liryka starożytnej Grecji, oprac. J. Danielewicz, Poznań 1996):

Bowiem Zeusowi z Ithome miłą stała się Muza
Czysta, nosząca sandały wolności.

(tłum. J. Danielewicz, s. 352)

Według tradycji greckiej twórcą pierwszego peanu był sam Apollo, a pieśni te ściśle związano z jego kultem. Bóg kreowany był w nich na siłę zsyłającą lub odwracającą nieszczęścia. Prawdopodobnie ojczyzną peanu była Kreta. Miał on kilka odmian: bitewną – opierała się na powtarzaniu inwokacji ié paján; sympotyczną – wykonywaną przez ucztujących po tzw. libacji, czyli ulaniu kilku kropel wina na cześć bogów; lesbijską – nazwa wywodzi się od miejsca uprawiania gatunku, wyspy Lesbos. Z czasem zaczęły być układane także ku czci innych bogów. Wyznacznikiem gatunku stał się refren ié paján, pierwotnie mający funkcję magiczną. Był to utwór poważny, pełen godności, wykonywany przy akompaniamencie liry bądź aulosu. Przykładem może być Pean dla Delfijczyków Pindara (Delfy słynęły z kultu Apollina):

W imię Dzeusa, pana Olimpu,
Złota, sławna z wyroczni Pytho,
Błagam cię z Charytami i Afrodytą,
Przyjmij w czasie tym świętym,
Mnie – pana pieśni, wieszcza Muz z Pierii.
Bo w szumie wody o spiżowych ustach
Usłyszałem skargę Kastalii,
Że nie ma chóru mężów,
Więc przybyłem by pomóc
Twym mieszkańcom w potrzebie,
Na twoją chwałę i moją (…)

(tłum. J. Danielewicz, s. 329-330)

Nazwa nomos pierwotnie funkcjonowała w muzyce, była prastarym określeniem kompozycji na instrument solowy. W liryce był to gatunek rządzący się rygorystycznymi zasadami (nómos – prawo). Terpander wyróżnił w nim cztery części składowe: „początek, „po-poczatek”, „pępek”, „pieczęć”, a sam dodał kolejne trzy: „przejście”, „po-przejście” i „zakończenie”. Najpopularniejsze jego odmiany to nomos auletyczny i kitarodyczny (nazwy pochodzą od akompaniujących instrumentów: aulosu lub kitary). Klasyczną postać nadał mu Timotheos (V/IV w. p.n.e.). Oto fragment jego Persów, opisujący bitwę. Jest to część „pępka” utworu, mówiący o zasadniczym temacie i mający charakter narracyjny:

(…) Ogniowi równy ujarzmiciel,
Ares rzemieniem związany
Z rąk wypuszczony wrażał się do ciała
[Drzewcami w powietrzu] dziko wstrząsając;
Leciały twarde, zabójcze
Kule ogniste na ociosanych
Kijach, co z wołu skórę by zdarły.
Życie [ich] tłumnie padało w ofierze
Pod lotnym spiżem [z napiętej cięciwy].
I włosów morza szmaragd
Zabarwił się w bruździe purpurą
Od kropli krwi okrętów,
Rozbrzmiewał krzykiem zmieszanym [z jękami].

(tłum. J. Danielewicz, s. 370-371)

Gatunkiem lirycznym, w którym taniec i muzyka dominowały nad słowem był hyporchemat. Pochodził z Krety (tam rozwijał się taniec artystyczny), śpiewano go ku czci Apollina, ale miał bardziej żartobliwy charakter niż pean. Taniec wykonywano podczas składania ofiar, poruszając się wokół ołtarza.

Dzisiaj wszystkie utwory śpiewane na cześć Boga nazywamy po prostu hymnami.

Źródło:
Liryka starożytnej Grecji, oprac. J. Danielewicz, Poznań 1996.

Autor: Joanna Wiśniewska