Poeta – naczynie bóstwa (II)

Kategoria: Literatura

Zanim w starożytnej Grecji zaczęła kształtować się krytyczna refleksja na temat poezji, panowała raczej zgoda, że poeta jest pod szczególną opieką bogów. Jednak kiedy zarówno tematyka utworów, jak i ich interpretacja przestały być ściśle powiązane z religią, pojawiały się różne zdania na ten temat. Poza tym zaczęła rozwijać się (początkowo w obrębie filozofii) poetyka – jeden z filarów współczesnej teorii literatury.

Rozwój poetyki sprawił, że w teorii poezji doszło do „zamiany ról”. Refleksja początkowo tylko opisująca zjawisko zaczęła ustalać reguły, według których miał postępować twórca, aby jego dzieło zasługiwało na uznanie. Stała się ona normatywną gałęzią wiedzy. W swym zasadniczym zrębie ustalone w antycznej Grecji prawa przetrwały, naturalnie z koniecznymi modyfikacjami, do końca XVIII wieku. Powszechnie za najważniejsze dzieło poruszające ten temat uznaje się Poetykę Arystotelesa. Warto jednak prześledzić niektóre wcześniejsze refleksje filozofów dotyczące teorii poezji.

I. Obrzędy orfickie
Związane jeszcze z okresem prehelleńskim. Mityczny Orfeusz miał stworzyć nurt religijny zwany orfizmem. Zakładał on, że wszechświat rządzony jest przez jedno bóstwo, łączące w sobie imiona wszystkich bogów. Natomiast istota człowieka składała się z dwóch pierwiastków: cielesnego i duchowego. Dusza (której jednak nie powinno utożsamiać się z duszą chrześcijańską) uwolniona z ciała może po przejściu „oczyszczenia” (katharsis) zjednoczyć się z bóstwem.

II. Pitagorejczycy
Zaadaptowali orficki motyw oczyszczenia twierdząc, że można do niego dojść za pomocą muzyki. Rozwinęli estetyczną teorię harmonii uzależniając ją od matematyki. Miał to być zestrój i uzgodnienie elementów, zatem zgodność ilościowa oparta o liczbę, miarę i proporcję. Ponieważ w czasie kiedy działali Pitagorejczycy, żywa była wciąż tradycja pierwotnej sztuki greckiej spajającej słowo, ruch i melodię (wiązało się to jeszcze z kultami religijnymi), zatem ich refleksje dotyczące muzyki można poniekąd wiązać z poezją.

III. Demokryt z Abdery
Twierdził, że artysta naśladuje w swej sztuce naturę dzięki obserwowaniu świata. Z kolei w swej teorii natchnienia uwzględniał istotę „szału”, który musi spłynąć na poetę, by stworzył dzieło warte uwagi. Ów „szał” należy rozumieć raczej jako zjawisko psychiczne niż interwencję boską.

IV. Sofiści
Przeciwstawili naturę i sztukę, nauczali o przyjemnościach i pożytkach płynących z tej drugiej. Roztrząsali teorię względności piękna oraz zasadę „stosowności”. Jeden z najważniejszych sofistów – Goriasz zwrócił uwagę na siłę słowa, które nie jest tylko dźwiękiem, ale zawsze zawiera w sobie myśl i znaczenie. Może zarówno leczyć, jak i truć, umie zwodzić, czarować. Zwłaszcza poezja, która wywołuje w odbiorcach wzruszenie, lęk bądź litość, potrafi wprowadzać w błąd. Goriasz wyróżnił też dwa rodzaje mowy: prozę oratorską oraz poezję (mowę metryczną). Pierwsza miała na celu zręczne przekonanie słuchacza do swoich racji, drugą charakteryzowała miarowość – choć tak naprawdę Goriasz dokonywał także rytmizacji prozy. Zajmował się również zagadnieniem relacji pomiędzy wypowiedzią poetycką i jej odbiorcą.

V. Sokrates
W swych rozważaniach zajmował się procesem dochodzenia do wiedzy i sposobami poznania prawdy. Złączył wiedzę z cnotą. Dostrzegał odrębność sztuk naśladowczych i sztuk rzemieślniczych, jednak naśladowanie sprowadzało się według niego do upiększania i idealizowania obrazu świata, tak aby zachować odpowiednią jego proporcję i harmonię.

VI. Platon
W powszechnej opinii Platon jest tym filozofem, który w swoim idealnym Państwie nie widział miejsca dla poetów. Nie jest to jednak do końca prawda. Poglądy myśliciela ewoluowały w kierunku złagodzenia tych kategorycznych sądów i właśnie w Państwie pisał: „A może pozwólmy też i jej [poezji] orędownikom, którzy nie są poetami, tylko przyjaciółmi poetów, niech prozą przemówią w jej obronie, że ona jest nie tylko przyjemna, ale i pożyteczna dla życia państw i poszczególnych ludzi. Będziemy życzliwie słuchali. Przecież chyba tylko zyskamy, jeżeli się okaże nie tylko przyjemna, ale i pożyteczna”.

Ważny w tej myśli Platona jest wymóg, aby literatura była pożyteczna z punktu widzenia dydaktyki i wychowania. Pomimo że cenił w niej wartości estetyczne łączące ją z muzyką, takie jak melodyjność, rytmiczność i harmonia (twierdził, iż człowieka odróżnia od innych stworzeń umiejętność wyczuwania rytmu i harmonii), to głosił, że sama poezja nie jest zdolna do przekazywania prawdy, więc nie może być źródłem wiedzy.

Platon zajmował się także zagadnieniem poetyckiego natchnienia. Kreślił wizerunek poety-wieszcza zależnego od woli bóstwa (podobnego kapłanom). Otóż poeci tworzą warte uwagi dzieła, gdy bóg weźmie ich w swoje posiadanie, nawet człowiek doskonale znający technikę pisania nic wartościowego nie napisze bez „iskry bożej”. To bóstwo decyduje, jaki gatunek obierze poeta. Rozwijając tę koncepcję Platon stwierdza, że tak naprawdę wieszcz staje się jedynie „naczyniem bóstwa”, jego instrumentem, za pomocą którego porozumiewa się on ze śmiertelnikami. Poeta traci swe cechy indywidualne za cenę nabycia ograniczonej w czasie świętości.

Zdaniem Platona dzieło literackie powinno wyróżniać się prawdziwością – wiernością naturalnym modelom naśladowania, naukowością – zgodnością z wiedzą pewną i ogólną, właściwością – dostosowaniem do pełnionych zadań, spójnością - uzgodnieniem części z całością, a ponadto wysokimi walorami moralnymi. Przestrzegał także, że właściwości estetyczne dzieła, jego zdolność wpływania na emocje, może zakłócić nastawienie widza na odbiór w zgodzie z zasadami etyki.

Sporadycznie myśliciel zajmował się również problemami genologii, przeprowadził kilka podziałów literatury. Zatem dzieli Platon poezję na natchnioną i szaloną (zasada „boskiego impulsu”) bądź meliczną i epicką (według udziału pierwiastka muzycznego). Z gatunków literackich wymienia w swych dziełach: epos, tragedię, komedię, hymn, pean, tren, dytyramb, nomos, jednak nie wykłada szczegółowo ich teorii (poza tragedią i komedią, ale te uwagi będą przywołane w artykułach bezpośrednio dotyczących tych gatunków).

Wszystkie powyżej zarysowane poglądy i koncepcje dotyczące literatury „przygotowywały grunt” pod jedno z najważniejszych dzieł myśli teoretyczno-literackiej, mianowicie Poetykę Arystotelesa. Jednak to już zupełnie inna bajka…

Źródło:
Elżbieta Sarnowska-Temeriusz, Zarys dziejów poetyki. (Od starożytności do końca XVII w.), Warszawa 1985.

Autor: Joanna Wiśniewska